|
"A jednak kosmici istnieją" pomyślałam widząc pierwszy raz Bafre - naszą białą dziewczynkę devon rex.
Bafre spojrzała na mnie swoimi wielkimi zółtymi oczami wzrokiem pełnym wyrozumiałości dla niedoskonałego gatunku ludzkiego, po czym wskoczyła mi na kolana i wesołym pomrukiem, zakończonym miałknięciem zaczęła domagać się oznak zainteresowania i uwielbienia.
"Kosmici są w porządku" - pomyślałam pokonana urokiem Bafre, która nie ustawała w zachęcaniu mnie do głaskania.
"Czyli hodowla devon rex ? " zapytałam sama siebie, uśmiechając się, całkiem już owładnięta czarem mojej przyszłej devonki.
Bafre postawiła uszy jak radary armii radzieckiej :)
A ja postawiłam swoje życie na głowie... dla devonów !
Teraz w naszym domu devony pojawiają się znikąd. Jak leśne duchy. W ciągu sekundy otaczają nas okrągłe uważne i ciekawskie oczy. Jak talerze. I uszy ! No i mało znacząca reszta rzecz jasna. :))
Monika i Konrad
Jest kotem o drobnej i szczupłej budowie, w typie orientalnym. Często nazywa się go "kotem-pudlem" lub "kosmitą" ze względu na wielkie i głęboko osadzone uszy, pokryte delikatnym futerkiem. Głowa jest krótka w kształcie klina z odstającymi policzkami, krótka mordka z mocnym podbródkiem, nos krótki z wyraźnie zaznaczonym stopem, czoło przechodzące w płaską czaszkę. Oczy wielkie i szeroko rozstawione, w formie migdałków. Inaczej jak u pozostałych ras kotów, wąsy i brwi są poskręcane, króciutkie lub średniej długości. Devony mają sierść bardzo krótką, miękką i falistą, zdarzają się też włosy ościste, występującą we wszystkich kolorach. Ciało jest mocne, ale drobnej budowy i średniej wielkości. Zarówno szyja, nogi jak i ogon są bardzo długie i szczupłe.
Rasa Devon Rex jest stosunkowo młoda. W 1960 roku pojawiła się w Buckfastleigh w hrabstwie Devon rasa kota z rzadkim, pofalowanym futerkiem, podobnym do powstałej 10 lat wcześniej rasy Cornish Rex. Pani Beryl Cox, miłośniczka kotów, zobaczyła po raz pierwszy na terenie nieczynnej kopalni cynku dziwnego kocura o pofalowanej sierści. Po jakimś czasie jedna z kotek urodziła kocięta. W miocie tym był dymny kocurek z kędzierzawym futerkiem Kirlee. Wyrósł na kocura o interesującym wyglądzie i psim charakterze (chodził na smyczy, machał ogonem). W miotach Kirlee i kotek domowych zdarzały się kotki z kręconym futerkiem. Kocura skojarzono z jego własną kędzierzawą córką i to był początek nowej rasy Devon Rex. Koty te krzyżowano jeszcze z kotami burmańskimi i brytyjskimi celem rozszerzenia materiału hodowlanego. Od 1965 r. koty Devon Rex zaczęły się pokazywać na angielskich wystawach kotów, a w 1967 roku zostały uznane jako odrębna rasa przez organizację felinologiczną GCCF.
Jest kotem towarzyskim, bardzo ciekawskim, ruchliwym i wesołym. Uwielbia zabawy, jest doskonałym kompanem dla dzieci. Ma charakter zbliżony do psa lub małpki. Macha ogonem, chodzi na smyczy, aportuje zabawki i wskakuje na najwyższe miejsca w pokoju. Przywiązuje się do domowników i nie lubi zostawać sam.
Hodowla devon rex
------------------------------------------------------------
Pielęgnacja
Z powodu jedwabistego, króciutkiego futerka, nie ma specjalnych sposobów na dbanie o futro devon rex. Nie trzeba ich wyczesywać, wystarczy głaskanie oraz od czasu do czasu przetarcie wilgotna delikatna szmatką... ot tak na przykłąd podczas ścierania kurzu w domu ;))
Devon rex nie pozostawi Ci w domu drugiego siebie w postaci kłębka kłaków, ponieważ devon rex prawie nie linieje! Właściwie nie ma z czego :)))
Jedynym zabiegiem pielęgnacyjnym u tych kotów jest regularne czyszczenie uszu i kąpiel od czasu do czasu. Należy też zwrócić uwagę na oczy, które nie posiadaja rzęs i przemyć raz na jaki czas.
Hodowla devon rex
----------------------------------------------------------
Przybycie kociaka devon rex do nowego domu.
I stało się! Mamy w domu maleńskiego wesołego kociaczka, i co teraz?
Kociatko potrzrebuje kuwety, w której bedziemy czesto wymieniac żwirek i to bez oszustw !
Mieseczka na jedzonko powinna być zawsze w zasiegu kociego pyszczka i oczywiście dostęp do świeżej wody. Jak większośc kotów, devony nie toleruja krowiego mleka, ale chętnie spałaszują odrobine serka homogenizowanego, mietanki albo twarożku.
Karcenie kota za podartą gazetę z nowym programem telewizyjnym na weekend skutkuje po powrocie z pracy podartym nowym programem telewizyjnym na cały tydzień i rozwleczeniem szczątków po całym mieszkaniu. Sposobem na calą gazetę są wszelkiego rodzaju myszki, kuleczki......... wszystko co się kręci, ucieka i świeci :)
Należy usunąć w domu wszelkie trujące rośliny i zapewnić kotu dostęp do odrobiny trawy, na której co jakiś czas bedzie się"pasł", żeby pozbyc się kłaczków, ktore zbieraja mu się w żołądku za każdym razem, kiedy czyści futerko.
Nalezy pamiętać że kot to nie pies i sam zdecyduje kiedy życzy sobie być głaskany. Wola człowieka jest tu zupełnie kwestią pomijalną. A jeśli nie uszanujesz woli kota, spodziewaj się jak najgorszego ;)) . kociaki mają bardzo ostre ząbki i pazurki i szybko nauczą Cię kiedy głaskanie jest dozwolone.
Zwykle koty machaja ogonami kiedy są wściekłe i planują długie i bolesne mordestwo swojego człowieka! ;)) Devon rex jak pies, będzie machał ogonem kiedy jest zadowolony. Bedzie tez chodził za Tobą krok w krok.. oczywiście sprawdzając czy aby nie idziesz po coś do lodówki ;)))
Pomimo tego wszystkiego a może właśnie dlatego koty sa takie wspaniałe i życie z nimi jest takie pasjonujące.
Hodowla devon rex
--------------------------------------------------------------
Częste pytania o devon rex:
1. Dlaczego hodowla a nie bazarek?
Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Oczywiście , że bazarek bije na głowę jeśli chodzi o cenę kota. Właśnie - kota..... a nie devona...... Kota można mieć za darmo, schronikska są ich pełne. Nie trzeba za nie płacić. Ale devony są wyjątkowe i nie ma ich w schronisku, a te sprzedawane na bazarze są niewiadomego pochodzenia. Zwykle z wadami genetycznymi, lub po prostu chore.
Hodowla devon rex
2. Czy hodowla daje gwarancję zdrowia kota?
Oczywiście, że tak. Kot z dobrej hodowli jest inwestycją na długie lata. Kosztuje więcej niż ten na bazarze ale oszczędność jest oczywista gdy podliczy się przyszłe rachunki od weterynarza, który wystawi nam odpowedni rachunek za leczenie kota lub wręcz za ratowanie mu życia, czy konieczne operacje.
Hodowla devon rex
3. czy każda hodowla jest godna polecenia?
Niestety nie każdej hodowli można ufać. Pomimo informacji na stronach internetowych, że kotki są zdrowe i po rodowodowych rodzicach, czasem informacje te nie sa prawdziwe a wady genetyczne wychodza dopiero po kilku tygodniach od kupna kociaka, i nierzadko nie udaje się go juz odratować.
Hodowla devon rex
4. Po czym poznać dobrą hodowlę.
- Po przyjeździe do hodowli sprawdź stan sanitarny domu. Czystość, zapach, warunki w jakich żyją koty.
- Rodzice, lub przynajmniej jeden z rodziców powinny być do wglądu
- Hodowca powinien podpisać z Tobą umowę z ceną i gwarancją, że kot jest zdrowy, dobry hodowca ma w umowie rękojmię na zdrowie kota. Jeśli odmawia podpisania umowy, natychmiast opuść to miejsce.
- W klubie Felis Polonia po numerze rodowodu bez problemu sprawdzisz pochodzenie Twojego kociątka.
- Każda hodowla powinna być zarejestrowana w klubie kota rasowego. Nasza hodowla devon rex jest zarejestrowana w jednym z najlepszych klubów w Polsce Dreams Cats Club http://www.dcclub.pl/, który jest pod patronatem FIFE .
- Kupujący może sprawdzić wiarygodność, dzwoniąc do klubu hodowcy i pytając o daną hodowlę.
- Kupujący mogą poprosić o zaświadczenie lekarskie o stanie zdrowia kotka wystawione dzień przed odbiorem kota
- Należy tez zapytać hodowcę jak często rodzi mama naszego kociątka. Przepisy klubowe mówią że nie powinna częściej niż raz na 8 miesięcy, ale optymalnie dobrze jest by rodziła nie częściej niż raz w roku.
- Dobry hodowca wypyta Cie szczegółowo o Twoje warunki mieszkaniowe i styl życia. Jeśli uzna że nie jesteś właściwą osobą do opieki nad kociątkiem, może odmówić Ci sprzedaży kociaka.
Hodowla devon rex
5. Co muszę wiedzieć zanim kupie kociątko?
ZANIM KUPISZ KOTKA
Jest prześliczny i taki puszysty, ma błyszczące oczka i wesołe pysie. Pamiętaj, że ma też serduszko , które będzie biło tylko dla Ciebie jeśli go pokochasz, albo będzie cierpiało, jeśli nie jesteś właściwym człowiekiem żeby dać mu domek.
1. Nie kupuj kotka na prezent. To zły pomysł. Kotek to wielka odpowiedzialność i cała masa nowych obowiązków, musisz być na nie przygotowany i wiedzieć o jego potrzebach, które będąc jego właścicielem masz obowiązek zaspokajać.
2. Kotek wymaga Twojego zaangażowania i zainteresowania, nie może spędzać całe dnie samotnie w domu. Jeśli nie możesz mu zapewnić swojego towarzystwa, podaruj mu innego przyjaciela, najlepiej też kota, wtedy będą miały co robić kiedy Ty będziesz w pracy.
3. Kot to wydatek. Twoje koszty związane z kociakiem nie skończą sie na cenie samego kota, teraz dopiero zaczną się wydatki, żwirek, jedzonko, czasem weterynarz jeśli maleństwo będzie chore, musisz być i na to gotowy.
Hodowla devon rex
WYPRAWKA DLA KOCIĄTKA
Zakochałeś się w naszym kociaku ? Przyjeżdżasz, zabierasz do domu i co teraz ? Nigdy nie miałeś kota i nagle bezbronne maleństwo samo w Twoim domu ? Zastanawisz się czy sprostasz ? I co Ty właściwie wiesz o kotach i o ich potrzebach ? :)
Nie bój się :) Nie zostawimy Cię samego z problemem. Nasze kociątko to nasza Rodzina. Daliśmy Ci nasz mały skarb, ale to nie znaczy że zapomnieliśmy o nim i że już go nie kochany. Drżymy o niego tak samo jak Ty.
Jeśli masz jakieś wątpliwości - pamiętaj, że nasz telefon jest zawsze do Twojej dyspozycji ! Wiem, że istnieją hodowle, które po sprzedaży kociaka nie interesują sie nim. My tacy nie jesteśmy, nasza hodowla devon rex to nie tylko hodolwa to rodzina szczęśliwych kotów i szczęśliwych kociaków.
Twój kociak był badany wielkrotnie przez naszego rodzinnego weterynarza, który orzekł, że Twój kociaczek jest zdrów jak ryba i wesół. Został także zaszczepiony na wszystkie kocie choroby i porządnie odrobaczony.
Pamiętamy, że to jeszcze dziecko i będzie mu brakować mamy, dlatego też dostaje od nas coś co zna z dzieciństwa. Jakąś rzecz, którą może przytulić i poczuć mamę, może być to kocyk, albo myszka do zabawy. Dostaje też paczkę swojego ulubionego jedzonka, żebyś wiedział co lubi a my powiemy Ci jak go karmić żeby jego mały koci brzuszek był zawsze zadowolony i skory do pieszczot :)
Poradzisz sobie na pewno, przecież nie dostałbyś naszego kotka, gdybyśmy nie byli pewni ze nie będzie z Toba szczęśliwy.
Pamiętaj, zawsze możesz na nas liczyć !
Hodowla Devon Rex Dwa Formaty*Pl
6. Czy hodowla sprzedaje kocięta bez rodowodu?
Dobra hodowla nigdy nie przedaje kociąt bez rodowodu. To jedna z wytycznych po której można poznać dobrą hodowlę. W dobrej hodowli nie zdarzaja się kocieta z wadami genetycznymi czy rozwojowymi. Nasza hodowla devon rex posiada wyłacznie zdrowe przebadane rodowodowe kocięta, które jeśli trafią do Twojego domu, będą przyjacielem na długie lata. Zatem pamiętaj RASOWY = RODOWODOWY
Hodowla devon rex
---------------------------------------------------------
Bloging - czyli szybki blog o devon rex
---------------------------------------------------------
2010-02-06
Wreszcie sobota! Trochę luzu i życia rodzinnego. Po południu pijąc kawkę zasiadłam, żeby zrelaksować się przy ulubionej gazetce. Po całym dniu sprzątania i gotowania należy mi się 10 minutowy relaks a co! Ktoś był jednak innego zdania. Byłam już na czwartej stronie , kiedy kątem oka zobaczyłam bardzo blisko usytuowane czarne stopy, elegancko i równiutko ułożone wraz z reszta ciała w kształt figurki egipskiej. Gadżet wyglądał na bardzo zadowolonego z siebie.. czyli normalnie.
- Słucham jaśnie pana - podniosłam oczy z nad gazety
- mrrrrrrr - usłyszałam w odpowiedzi – a wielkie oczy jakby mówiły –" głaskać!".
- Nie będę cię teraz głaskać bo jestem zajęta – daj mi wypić kawę.
Gadżet spojrzał z niezrozumieniem i poszedł obwąchać filiżankę, po czym wrócił z powrotem, jakby chciał zapytać jak ja to mogę pić. Mrucząc nadal głośno i dobitnie oczekiwał na pieszczoty, które nie nadchodziły. W końcu jedna stopa pojawiła się na moim artykule w miejscu gdzie właśnie czytałam. Potem przybyły za nią stopy pozostałe i czyjaś głowa zaczęła ocierać się o moją. Ponieważ nie reagowałam, Gadżet uznał że wszystko w porządku i kontynuował rytuał pozbawiania mnie przyjemności lektury gazety.
Postanowił położyć się na moim artykule i zaczął tarzać się w papierze. Z jednego boku ma drugi a potem z powrotem. Koniec czytania.
Hodowla devon rex
-------------------------------------------------
2010-01-25
Mrróóózzzz.... mruczą koty, bo przy dzisiejszych nocnych mrozach –25 stopni to już nie było zwykłe mrrrr. Oglądamy z Konradem telewizję. Znowu nic nie ma... no reklamy są. One nigdy nie pozwolą odczuć człowiekowi zawodu. Wieczorna przepychanka, kto wskoczy na czyje kolana i zajmie lepsze miejsce na kanapie. Gadżet wyprzedził konkurencję i już jakby zawsze tam był, leży zwinięty w kuleczkę na moich kolanach. Taki mój kłębuszek snu. Pawie można uwierzyć że taki niewinny i ma łapki „tutaj” i nic nie robi. Gadżet otworzył jedno oko... czasami mi się wydaje że on wie co ja myślę szczególnie jeśli nie myślę o nim w sposób sugerowany przez samego Gadżeta. Havanah i Bafre lądują na telewizorze- drugim ulubionym meblu w domu. Obie tam będą leżeć - na raz! Nogi pomieszały się z głowami, no wreszcie obie zadowolone!
- Wiesz co kochanie?- Konrad obejmuje mnie czule – może zrobimy naszym kotom na złość?
- Że co? - Zdziwiłam się
- No ... zaczął z przekąsem – wyobraź sobie ten manewr na telewizorze plazmowym ...
Hodowla devon rex
-------------------------------------------------
2010-01-07
Świt zastał mnie z grypą i z kocią łapą na twarzy. Dziwnie jakoś zawsze w łóżku koty obsiadają bardziej mnie niż Konrada. Czarna ręka na twarzy... znaczy łapa.. Gadżet uznał, że koty mają zdolności lecznicze i że mnie uleczy mocami z kosmosu J
Inne koty dziś wolały się oddalić słysząc mój kaszel, który każdego laryngologa wprawiłby w euforię. Gadżetowi nie przeszkadza również że wstała rano niezwykle pociągająca .... nosem.
Ważne że jak wstanę to na pewno w skończonym czasie pojawię się przy ulubionym meblu moich kotów- lodówce.
Wstaje.. powlokłam się niechętnie do kuchni. Drugim pokoju czekała na mnie już komisja powitalna niecierpliwych kocich oczu. Spojrzałam na zegar...wszystko jasne, to nie komitet powitalny tylko pluton egzekucyjny. Śniadanie miało być godzinę temu.
Dałam kotom jeść. Z kubkiem kawy poczłapałam do pokoju . Źle się czuję, spojrzałam w lustro – źle wyglądam. Koło kubka kawy zmaterializował się devon rex Gadżet, ale po obwąchaniu kubka skrzywił się w sobie jedynie właściwy sposób. Potem spojrzał na mnie. Przestraszyłam się kociej opinii. Ale nie- kot patrzył na mnie jakbym właśnie wyszła z salonu piękności i spacerowała dla rozrywki po wybiegu modelek.
- I to tak bezinteresownie? – zapytałam kota z przekąsem
- Mrrrrrrrrrrr – odpowiedziała „Czarna Ręka” niewinnie przymrużając oczy
- Jaaassnee! – uśmiechnęłam się - już ci uwierzę ty koci kłamczuchu :)
Hodowla devon rex
-------------------------------------------------
2009-12-24
Wigilia w hodowli devon rex.
Zapachy już w całym domu, pachnie choinka i pierniczki i barszczyk z grzybami i Święta tak jakoś domowo swoiście i ciepło... choć na dworze zimno i wieje. Koty udają że ich nie ma i że wcale nie interesuje ich to co wisi na choince. A to tak błyszczy i miga, i się rusza jak ktoś otworzy drzwi i zrobi przeciąg. Bardzo dobrze udają, no może poza Gadżetem, który przyjął że ma maskujące kolory i jest noc , znaczy wieczór i w związku z tym nikt go przecież nie zauważy, tym bardziej jak przymruży oczy. Brzdęk , brzdęk, bang. Kot osiągnął trzeci poziom gałązek na naszej jodełce, kilka szklanych ozdób osiągnęło parter. Pozamiatałam szybko resztki bombek żeby nikt się nie pokaleczył i gdy wracałam już żeby ewakuować kota z choinki i uratować resztę ozdób usłyszałam odgłos spadania potem miauczenie i prychanie.
Gadżet już był na dole, wraz z resztą choinki i teraz toczył wściekły bój z łańcuchem choinkowym, który za nic nie chciał się od niego odczepić. Cała złość na kota przeszła mi w jednej chwili i wybuchliśmy z Konradem śmiechem. Konrad rozplątał Gadżeta a ja pozamiatałam po raz drugi. Razem postawiliśmy naszą pachnącą jodłę jeszcze raz. No cóż , będzie miała mniej igieł i mniej ozdób, ale miłości w naszym domu ciągle tyle samo. Zaraz przyjdzie rodzina na kolację.
Wigilia była cudowna. Gadżet unika jednak choinki jak może :)
Hodowla devon rex
---------------------------------------------
2009-02-06
Idzie luty, podkuj buty.... a u nas śnieg się topi... Przynajmniej od czasu do czasu. Jeszcze straszą mrozami i zawiejami, ale chyba na Czukotce, u nas śnieg zrobił się jakiś zeszłoroczny, koślawy i brudny i chyba ze wstydu zaczął się topić a w słoneczku piętnaście stopni na plusie.
- Ćwir! Ćwir! – drze się jakiś obdarzony zdrowymi płucami stworek na balkonie.
- Ty...kolego , ty się o kłopoty prosisz- rzucam do pierzastego „Ćwirka” przez otwarty balkon.
- Ćwir! – radośnie cieszy się kupa piórek na poręczy.
W pokoju przemknął cień. No, takie radary słyszą mrówki na podwórku u sąsiada a nie dopiero świdrujący odgłos, który nawet w moim mózgu pozostawia widoczne dziury. Wróbel drze się w niebogłosy jakby nigdy nic. Normalnie samobójca- pomyślałam nie przerywając prasowania.
Raz- dwa trzy szybkie kroki i zamarcie w bezruchu. Głowa schylona, oczy wielkości reflektorów o TIR`a , uszy jak radary armii radzieckiej, skrada się, cicho jak seryjny zabójca. Bafre! Myk- myk, znów trzy kroki, zastygła w połowie czwartego kroku, sprawdzam czy się nie wywraca, bo taka pozycja przeczy wszelkim prawom fizyki, ale koty negują prawa fizyki. Stoi, nie spuszcza oczu z ptaszka. Czy ona ma 3 nogi w powietrzu??!! Nie tylko jedną, ale tak właśnie wygląda.
- I tak go nie złapiesz , Bafre! – nie złapiesz wróbla.
Zajęłam się prasowaniem, nagle wróble przestał ćwierkać a białe cos przebiegło mi pod nogami. Bafre upolowała ptaszka!!!
- Konrad- Bafre ma wróbla! – krzyknęłam do męża
Pobiegłam za kotem, Konrad osaczył go z drugiej strony, Bafre ani myśli oddać upolowanej zdobyczy, ptaszek ledwo żyje, ale dycha. Ostatnia akcja odbyła się w ciągu sekund. Bafre pod stołem, ja z jednej strony Konrad na kolanach pod stołem usiłuje dopaść Bafre i uratować wróbla. Złapał ją za ogon i próbuje wyciągnąć z pod stołu, Kot nie chce ale jest wściekły i otwiera pyszczek żeby zamrauczeć wściekle, ptak korzysta z okazji i wylatuje z pyska kota i wypada na dwór przez okno. Koniec akcji. Kot się obraził. Wróbel uciekł.
Od dziś wróble omijają nasz dom i pozostałe ptaki również. Na balkonie już też jest siatka więc wróble siadają na gałęziach drzew. Czasem przylatuje sroka i drażni się z kotami. Wtedy one siedzą na parapecie i przepociesznie na nią „szczekają .
Hodowla devon rex
........................................................
|